Wydrukuj tę stronę

Ruch Chorzów bez prezesa. Otwarty konflikt z kibicami grozi bojkotem klubu

FOTO: Dariusz Grabiński FOTO: Dariusz Grabiński

To już nie jest poważne. To co się dzieje wokół Ruchu Chorzów stawia klub w bardzo niekorzystnym świetle. Wszystko wskazuje na to, że kibice zbojkotują występy drużyny na trzecioligowym szczeblu.

Rada nadzorcza na ostatnim posiedzeniu powołała na stanowisko wiceprezesa Marcina Waszczuka i wydała oświadczenie, w którym dyskredytuje Szymona Michała, jako kandydata na prezesa, jednocześnie deklarując, że gotowa jest go powołać na to stanowisko. Po zakończonych obradach wydała bowiem oświadczenie, w którym czytamy: "Rada Nadzorcza, zarząd oraz strategiczni akcjonariusze Spółki Akcyjnej Ruch Chorzów pragną wszystkich zainteresowanych poinformować, że działając w dobrym interesie reprezentowanej spółki, zachowując pełną transparentność i uczciwość, biorąc pod uwagę głos kibiców oraz mniejszościowych akcjonariuszy, przeprowadziła wybór I trenera i wybrała zgodnie z oczekiwaniami kibiców pana Łukasza Beretę , który ma dowolność w wyborze pozostałego zespołu trenerskiego.
Również zgodnie z oczekiwaniami kibiców, zaproponowała zarządzanie Spółką Panu Szymonowi Michałkowi, godząc się na podwyższenie wynagrodzenia w stosunku do ustępującego prezesa o 40%. Jednocześnie rada nadzorcza przedstawiła panu Szymonowi Michałkowi proponowany budżet na sezon 2019/2020 w wysokości ok. 7 mln zł. Zakładając wg oświadczenia pana Szymona Michałka możliwość pozyskania wraz z kibicami 4 mln zł., co łącznie daje 11 mln zł, przy spłacie postępowania układowego do 30.06.2020 r. w kwocie 2,5 mln zł oraz 2 mln zł pożyczki z miasta Chorzów, daje kwotę bezpieczną na funkcjonowanie spółki ok. 6,5 mln zł, co na poziom III ligi powinno być wystarczającym budżetem. Niestety pan Szymon Michałek nie złożył zgody na objęcie stanowiska prezesa. Rada nadzorcza ma świadomość, że zarządzanie spółką akcyjną jaką jest klub piłkarski nie należy do łatwych i prostych zadań, jednak pragnie przypomnieć, że w obecnym składzie działając od 2 lat, przeprowadziła skuteczne oddłużenie z kwoty 56 mln zł przeterminowanych zobowiązań bez jakichkolwiek przychodów zewnętrznych, doprowadzając do obecnej sytuacji, gdzie przeterminowane zobowiązania zewnętrzne wynoszą około 3 mln zł, co w połączeniu z najbliższymi przychodami klasyfikują Spółkę jako płynną i bez zagrożenia dalszego istnienia jako całkowite wykreślenie z rejestru, co groziło spółce w 2017 roku, i utraty 100-letniej tradycji. Niewątpliwie spadek do III ligi jest wielkim ciosem dla wszystkich sympatyków, ale można powiedzieć, że zakończyło się balansowanie czy spółka będzie dalej istnieć, czy nie, a obecna sytuacja finansowa stawia Ruch w jednej z lepszych sytuacji wśród polskich klubów. Należy bezustannie odbudowywać dobre imię (co obecni akcjonariusze, rada nadzorcza i zarząd czynią) i ciężko pracować pozyskując nowych akcjonariuszy i sponsorów. Jeszcze raz rada nadzorcza wyraża gotowość powołania pana Szymona Michałka do zarządu, o ile sam zechce. Rada nadzorcza jest otwarta na przedstawienie zainteresowanym kibicom wszelkich informacji o obecnej sytuacji i przyszłości Spółki Akcyjnej Ruch Chorzów. Zgodnie z deklaracją społeczności kibicowskiej, że będą brali udział w finansowaniu klubu, rada nadzorcza rekomenduje, aby na najbliższym Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy do rady Nadzorczej został powołany pan Szymon Michałek."

W trakcie posiedzenia rady z funkcji prezesa Ruchu zrezygnował jego dotychczasowy sternik Jan Chrapek.

Na reakcję kandydata kibiców na to, by objąć stery w klubie, nie trzeba było długo czekać. W wydanym oświadczeniu Szymon Michałek napisał: "Podczas niezliczonej ilości wielogodzinnych spotkań przedstawiłem akcjonariuszom mój plan i pomysł na odbudowę Ruchu Chorzów. Zakładał on, że powoli, solidną pracą, jestem w stanie odbudować Ruch Chorzów. Do realizacji mojej wizji potrzebne były zapewnienia, których akcjonariusze nie byli mi w stanie zagwarantować, chociażby w postaci listu intencyjnego, czy innej wiążącej umowy. Nieprawdą jest, że oświadczyłem możliwość pozyskania wraz z kibicami dodatkowych 4 mln zł. W rzeczywistości zaproponowałem pomoc kibiców przy realizacji programu promocji miasta poprzez sport, z tytułu którego do końca 2019 roku może do Ruchu trafić 4 mln zł. Bez pomocy kibiców pozostanie tych środków przez Ruch będzie bardzo trudne. Jako przedstawiciel kibiców zobowiązałem się do zapewnienia Ruchowi przychodów w wysokości 1.5 mln zł pozyskanej z masowej akcji wykupu karnetów, biletów i gadżetów, oraz planowanej emisji akcji. W zamian oczekiwałem budżetu na start, w celu zapewniania terminowego wynagrodzenia piłkarzom, pracownikom klubu, zatowarowania punktu sprzedaży, spłaty zobowiązań, możliwości przeprowadzenia sprzedaży karnetów, przygotowania się do akcji pozyskania środków miejskich z promocji przez sport. Nieprawdą jest również, że Rada Nadzorcza przedstawiła mi budżet w wysokości 7 + 4 mln zł. Od początku rozmów prezes Bik operował kwotą 2 mln zł na spłatę układu plus 3 do 3.5 mln zł. Uczestniczyłem w posiedzeniu Rady Nadzorczej, na którym nie padły żadne dane Nie znam ilości źródeł ani wysokości wynagrodzenia ustępującego prezesa, więc ciężko się odnieść do słów oświadczenia, które w moim odczuciu miały zwrócić uwagę czytelnika na kwestię mojego ewentualnego wynagrodzenia, pomijając cały aspekt merytoryczny oraz chęć zapewnienia klubowi płynności finansowej. Od początku w rozmowach z udziałowcami zaznaczałem wysokość swojego obecnego wynagrodzenia oświadczając, że przejdę do Ruchu na tych samych warunkach, bez podwyżki swojego wynagrodzenia. Nie było to dla akcjonariuszy tajemnicą. To sami akcjonariusze przestrzegali mnie, że mogą występować poślizgi płacowe. Nie zgodziłem się również na zaproponowane przez nich ukrywanie moich zarobków w postaci niższej podstawy wynagrodzenia i 50% premii, oświadczyłem równż, że w razie objęcia stanowiska prezesa, moja pensja nie będzie tajemnicą dla kibiców. Używanie tego typu argumentów przez Radę Nadzorczą jest niskim zagraniem i miało na celu jak sądzę wywołanie odczucia, że przychodzę do Ruchu się dorobić. Zapewniam, że świetnie radzę sobie na rynku pracy i od 11 lat pracuję dla wielkich międzynarodowych korporacjach, w Polsce, Anglii, Luksemburgu, Stanach Zjednoczonych, Francji i Belgii. Dodatkowo kraina mlekiem i miodem płynąca przedstawiona w oświadczeniu Rady Nadzorczej ma na dziś dzień około 27 milionów zadłużenia. Tego typu brzydkie zagrania i manipulowanie faktami sprawia, że nie mam ochoty na utrzymywanie jakichkolwiek relacji z osobami zarządzającymi Ruchem. Osobiście czuję się również zdegustowany faktem, że przedstawiciel miasta dopuścił do wypuszczenia nieprawdziwej informacji zawartej w oświadczeniu, mimo że byliśmy w stałym kontakcie i znał treść i przebieg rozmów. Oświadczenie ukazało się właśnie w momencie, gdy proponowałem przedstawicielowi miasta łagodzenie nastrojów, w celu uniknięcia bojkotu. Wielogodzinne, niewiele wnoszące spotkania, bez twardych zapewnień ze strony udziałowców, zniechęciły mnie ostatecznie do ubiegania się o stanowisko Prezesa Ruchu."

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami

Ruch Chorzów bez prezesa. Otwarty konflikt z kibicami grozi bojkotem klubu - SportowaSIlesia.pl - portal pozytywnych wrażeń sportowych
Logo
Wydrukuj tę stronę

Ruch Chorzów bez prezesa. Otwarty konflikt z kibicami grozi bojkotem klubu

FOTO: Dariusz Grabiński FOTO: Dariusz Grabiński

To już nie jest poważne. To co się dzieje wokół Ruchu Chorzów stawia klub w bardzo niekorzystnym świetle. Wszystko wskazuje na to, że kibice zbojkotują występy drużyny na trzecioligowym szczeblu.

Rada nadzorcza na ostatnim posiedzeniu powołała na stanowisko wiceprezesa Marcina Waszczuka i wydała oświadczenie, w którym dyskredytuje Szymona Michała, jako kandydata na prezesa, jednocześnie deklarując, że gotowa jest go powołać na to stanowisko. Po zakończonych obradach wydała bowiem oświadczenie, w którym czytamy: "Rada Nadzorcza, zarząd oraz strategiczni akcjonariusze Spółki Akcyjnej Ruch Chorzów pragną wszystkich zainteresowanych poinformować, że działając w dobrym interesie reprezentowanej spółki, zachowując pełną transparentność i uczciwość, biorąc pod uwagę głos kibiców oraz mniejszościowych akcjonariuszy, przeprowadziła wybór I trenera i wybrała zgodnie z oczekiwaniami kibiców pana Łukasza Beretę , który ma dowolność w wyborze pozostałego zespołu trenerskiego.
Również zgodnie z oczekiwaniami kibiców, zaproponowała zarządzanie Spółką Panu Szymonowi Michałkowi, godząc się na podwyższenie wynagrodzenia w stosunku do ustępującego prezesa o 40%. Jednocześnie rada nadzorcza przedstawiła panu Szymonowi Michałkowi proponowany budżet na sezon 2019/2020 w wysokości ok. 7 mln zł. Zakładając wg oświadczenia pana Szymona Michałka możliwość pozyskania wraz z kibicami 4 mln zł., co łącznie daje 11 mln zł, przy spłacie postępowania układowego do 30.06.2020 r. w kwocie 2,5 mln zł oraz 2 mln zł pożyczki z miasta Chorzów, daje kwotę bezpieczną na funkcjonowanie spółki ok. 6,5 mln zł, co na poziom III ligi powinno być wystarczającym budżetem. Niestety pan Szymon Michałek nie złożył zgody na objęcie stanowiska prezesa. Rada nadzorcza ma świadomość, że zarządzanie spółką akcyjną jaką jest klub piłkarski nie należy do łatwych i prostych zadań, jednak pragnie przypomnieć, że w obecnym składzie działając od 2 lat, przeprowadziła skuteczne oddłużenie z kwoty 56 mln zł przeterminowanych zobowiązań bez jakichkolwiek przychodów zewnętrznych, doprowadzając do obecnej sytuacji, gdzie przeterminowane zobowiązania zewnętrzne wynoszą około 3 mln zł, co w połączeniu z najbliższymi przychodami klasyfikują Spółkę jako płynną i bez zagrożenia dalszego istnienia jako całkowite wykreślenie z rejestru, co groziło spółce w 2017 roku, i utraty 100-letniej tradycji. Niewątpliwie spadek do III ligi jest wielkim ciosem dla wszystkich sympatyków, ale można powiedzieć, że zakończyło się balansowanie czy spółka będzie dalej istnieć, czy nie, a obecna sytuacja finansowa stawia Ruch w jednej z lepszych sytuacji wśród polskich klubów. Należy bezustannie odbudowywać dobre imię (co obecni akcjonariusze, rada nadzorcza i zarząd czynią) i ciężko pracować pozyskując nowych akcjonariuszy i sponsorów. Jeszcze raz rada nadzorcza wyraża gotowość powołania pana Szymona Michałka do zarządu, o ile sam zechce. Rada nadzorcza jest otwarta na przedstawienie zainteresowanym kibicom wszelkich informacji o obecnej sytuacji i przyszłości Spółki Akcyjnej Ruch Chorzów. Zgodnie z deklaracją społeczności kibicowskiej, że będą brali udział w finansowaniu klubu, rada nadzorcza rekomenduje, aby na najbliższym Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy do rady Nadzorczej został powołany pan Szymon Michałek."

W trakcie posiedzenia rady z funkcji prezesa Ruchu zrezygnował jego dotychczasowy sternik Jan Chrapek.

Na reakcję kandydata kibiców na to, by objąć stery w klubie, nie trzeba było długo czekać. W wydanym oświadczeniu Szymon Michałek napisał: "Podczas niezliczonej ilości wielogodzinnych spotkań przedstawiłem akcjonariuszom mój plan i pomysł na odbudowę Ruchu Chorzów. Zakładał on, że powoli, solidną pracą, jestem w stanie odbudować Ruch Chorzów. Do realizacji mojej wizji potrzebne były zapewnienia, których akcjonariusze nie byli mi w stanie zagwarantować, chociażby w postaci listu intencyjnego, czy innej wiążącej umowy. Nieprawdą jest, że oświadczyłem możliwość pozyskania wraz z kibicami dodatkowych 4 mln zł. W rzeczywistości zaproponowałem pomoc kibiców przy realizacji programu promocji miasta poprzez sport, z tytułu którego do końca 2019 roku może do Ruchu trafić 4 mln zł. Bez pomocy kibiców pozostanie tych środków przez Ruch będzie bardzo trudne. Jako przedstawiciel kibiców zobowiązałem się do zapewnienia Ruchowi przychodów w wysokości 1.5 mln zł pozyskanej z masowej akcji wykupu karnetów, biletów i gadżetów, oraz planowanej emisji akcji. W zamian oczekiwałem budżetu na start, w celu zapewniania terminowego wynagrodzenia piłkarzom, pracownikom klubu, zatowarowania punktu sprzedaży, spłaty zobowiązań, możliwości przeprowadzenia sprzedaży karnetów, przygotowania się do akcji pozyskania środków miejskich z promocji przez sport. Nieprawdą jest również, że Rada Nadzorcza przedstawiła mi budżet w wysokości 7 + 4 mln zł. Od początku rozmów prezes Bik operował kwotą 2 mln zł na spłatę układu plus 3 do 3.5 mln zł. Uczestniczyłem w posiedzeniu Rady Nadzorczej, na którym nie padły żadne dane Nie znam ilości źródeł ani wysokości wynagrodzenia ustępującego prezesa, więc ciężko się odnieść do słów oświadczenia, które w moim odczuciu miały zwrócić uwagę czytelnika na kwestię mojego ewentualnego wynagrodzenia, pomijając cały aspekt merytoryczny oraz chęć zapewnienia klubowi płynności finansowej. Od początku w rozmowach z udziałowcami zaznaczałem wysokość swojego obecnego wynagrodzenia oświadczając, że przejdę do Ruchu na tych samych warunkach, bez podwyżki swojego wynagrodzenia. Nie było to dla akcjonariuszy tajemnicą. To sami akcjonariusze przestrzegali mnie, że mogą występować poślizgi płacowe. Nie zgodziłem się również na zaproponowane przez nich ukrywanie moich zarobków w postaci niższej podstawy wynagrodzenia i 50% premii, oświadczyłem równż, że w razie objęcia stanowiska prezesa, moja pensja nie będzie tajemnicą dla kibiców. Używanie tego typu argumentów przez Radę Nadzorczą jest niskim zagraniem i miało na celu jak sądzę wywołanie odczucia, że przychodzę do Ruchu się dorobić. Zapewniam, że świetnie radzę sobie na rynku pracy i od 11 lat pracuję dla wielkich międzynarodowych korporacjach, w Polsce, Anglii, Luksemburgu, Stanach Zjednoczonych, Francji i Belgii. Dodatkowo kraina mlekiem i miodem płynąca przedstawiona w oświadczeniu Rady Nadzorczej ma na dziś dzień około 27 milionów zadłużenia. Tego typu brzydkie zagrania i manipulowanie faktami sprawia, że nie mam ochoty na utrzymywanie jakichkolwiek relacji z osobami zarządzającymi Ruchem. Osobiście czuję się również zdegustowany faktem, że przedstawiciel miasta dopuścił do wypuszczenia nieprawdziwej informacji zawartej w oświadczeniu, mimo że byliśmy w stałym kontakcie i znał treść i przebieg rozmów. Oświadczenie ukazało się właśnie w momencie, gdy proponowałem przedstawicielowi miasta łagodzenie nastrojów, w celu uniknięcia bojkotu. Wielogodzinne, niewiele wnoszące spotkania, bez twardych zapewnień ze strony udziałowców, zniechęciły mnie ostatecznie do ubiegania się o stanowisko Prezesa Ruchu."

Artykuły powiązane

Projekt i realizacja Ahoj! Marketing