Sensacja w Szopienicach: GKS pokonał mistrzów Polski!

Sensacja w Szopienicach: GKS pokonał mistrzów Polski!

Ogromną niespodziankę sprawili siatkarze GKS-u Katowice. Podopieczni trenera Piotra Gruszki w trzech setach pokonali broniącą mistrzowskiego tytułu PGE Skrę Bełchatów. Jastrzębski Węgiel stracił punkt z starciu z Cuprum Lubin.

Spotkanie rozgrywane w hali w Szopienicach rozpoczęło się bardzo dobrze dla gospodarzy. Po początkowych błędach z obu stron GieKSa odskoczyła na czteropunktowe prowadzenie (8:4) za sprawą dwóch kontrataków skończonych przez Bartłomieja Krulickiego i Karola Butryna. Po błędzie w ataku Mariusza Wlazłego trener PGE Skry Roberto Piazza wziął czas, który nieco wybił z rytmu katowiczan, bowiem po chwili na tablicy wyników widniał remis 11:11. W drugiej części seta inicjatywę przejął mistrz Polski, który po dłuższej wymianie zakończonej wideoweryfikacją wyszedł na prowadzenie 20:18. Końcówka należała jednak do GieKSy. Potrójny blok na Wlazłym dał katowickiej drużynie prowadzenie 23:22, a atak Butryna w kolejnej akcji dwie piłki setowe. Drugą szansę wykorzystał Emanuel Kohut, który pewnym uderzeniem ze środka dał prowadzenie trójkolorowym.

Druga partia początkowo miała podobny przebieg. Przy zagrywce Rafała Sobańskiego GieKSa szybko objęła wysokie prowadzenie 9:3. Chwila przestoju kosztowała zespół gospodarzy stratę pięciu punktów, ale po chwili przewaga GieKSy znów była imponująca po asie serwisowym Marcina Komendy i pojedynczym bloku Tomasa Rousseaux. Belg był kluczową postacią końcówki drugiego seta, która przebiegała pod dyktando GKS-u. Zespół z Katowic brylował w każdym elemencie i zupełnie rozbił szeregi mistrza Polski, wygrywając seta różnicą ośmiu punktów.

W trzecim secie GieKSa również szybko zmusiła trenera Skry do wzięcia czasu. Po punktowych zagrywkach Butryna i Sobańskiego objęła oprowadzenie 7:4. Choć po kolejnych trzech akcjach rywale zdołali doprowadzić do remisu, to było wszystko, co mieli do powiedzenia tego dnia w Szopienicach. W drugiej części seta GieKSa dyktowała warunki gry i pokonała bełchatowian nie tracąc przy tym ani jednej partii!

GKS Katowice - PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:23, 25:17, 25:19)
GKS: Komenda, Sobański, Krulicki, Butryn, Rousseaux, Kohut, Mariański (libero) - Woch, Krzysiek, Quiroga.
Skra: Łomacz, Ebadipour, Kochanowski, Wlazły, Szalpuk, Fiel, Piechocki (libero) - Teppan, Droszyński, Katić.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla odnieśli ósme zwycięstwo w sezonie, ale znów stracili punkt. Tym razem pokonali w pięciu setach na wyjeździe Cuprum Lubin. Najwyraźniej zamieszanie wokół trenera Ferdinando de Giorgiego, któremu marzy się kontynuowanie kariery we Włoszech, negatywnie wpłynęło na postawę Pomarańczowych. MVP zawodów ponownie wybrany został Francuz Julien Lyneel, który wyrasta na lidera Jastrzębskiego Węgla.

W pierwszym secie lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali do 23. W ich szeregach brylowali młodziutki Jakub Ziobrowski i Japończyk Masahiro Yanagida. W drugiej i trzeciej partii sytuacja wróciła do normy, ponieważ faworyt wygrał pewnie do 19 i 20, co było zasługą m.in. świetnej formy Lyneela. W czwartej partii Cuprum zagrało "z nożem na gardle" i ta mobilizacja pomogła im zwyciężyć do 21. Najważniejszym momentem seta był as serwisowy Mariusza Marcyniaka na 21:19, po którym goście nie zdołali już wrócić do gry. Ostatecznie o zwycięstwie zadecydował piąty set.

Cuprum Lubin - Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:23, 19:25, 20:25, 25:21, 9:15)
Cuprum: Ziobrowski, Toobal, Marcyniak, Smoliński, Grobelny, Yanagida, Gruszczyński (libero) - Boruch, Wachnik, Gorzkiewicz, Patucha.
Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Hain, Lyneel, Fromm, Popiwczak (libero) - Rusek, Bucki, Wolański.

Źródło: gkskatoweice.eu/jastrzebskiwegiel.pl

Powrót na górę

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami